Zobacz dzieła mistrza!

Pastele Grzegorza Morycińskiego oraz unikalne zdjęcia pracowni artysty.

Galeria pod Makiem we współpracy z Grand Hotelem Stamary prezentuje wystawę pasteli Grzegorza Morycińskiego oraz fotogramów autorstwa Rafała Kossowskiego przedstawiających pracownię Mistrza.

Serdecznie zapraszamy na otwarcie ekspozycji, które będzie miało miejsce 20 czerwca 2014 roku o godzinie 18.00 w lobby Grand Hotelu Stamary w Zakopane, ul. Kościuszki 19.

Patronat medialny nad wystawą objęli: Tygodnik Podhalański, Infogram, Malopolskaonline.pl, Podhale24.pl, Region Tatry kalendarium

Sylwetka Artysty:

Grzegorz Moryciński. Absolwent warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego talent skrystalizował się w pracowni Artura Nachta-Samborskiego. Malarz i poeta, wyrafinowany kolorysta i rysownik,  duch niespokojny w pogoni za zmiennością form i hipostazami światła przemierzający zaułki miast włoskich, bulwary Paryża, ulice Londynu, Rzymu, Nowego Jorku, górzyste przestrzenie Grecji, Australii i naszych Tatr. Laureat wielu nagród (Ogólnopolskiego Konkursu im. Jana Spychalskiego, 1973, 1977; Komitetu Kultury Niezależnej NSZZ „Solidarność”, 1988; nagrody specjalnej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, 2006) i prestiżowych stypendiów artystycznych (Stypendium Rządu Włoskiego, 1969; Stypendium artystyczne Amerykańskiej Fundacji Pollock-Krasner, 1993). Symbolista.

gm autor

Przeczytaj słowo wstępu do wystawy:

Malarstwo jest dla mnie formą najbardziej intymniej ludzkiej „komunikacji”, formą idącą obok poezji i muzyki. Poszukuję swego maksymalnego osobistego stosunku do świata innych. Chcę przekazać komuś innemu cząstkę swego intymnego „ja” w sensie odczuć, myśli i refleksji, cząstkę swego niepowtarzalnego psychicznego układu”, twierdzi Grzegorz Moryciński. Pracownia artysty mieści się w Warszawie na ulicy Lwowskiej. Artysta staje w jej drzwiach na granicy światła i cienia, realnej rzeczywistości i twórczego marzenia. Cisza. Przez owalny otwór okna słoneczny refleks pada na ścianę, wędruje po niej, napotyka przedmioty. Ta sama pracownia uwieczniona w zaskakującym cyklu pasteli - „Dalekowschodnie klimaty”. Prowadzone szeptem rozmowy między rekwizytami, wachlarzami, maskami, japońskimi lalkami. Przestrzeń podzielona na płytkie segmenty zaczyna japonizować. Skąd tutaj Japonia? Moryciński zanurzony jest w tradycji sztuki europejskiej, w tradycji polskiego japonizmu, lecz inspirację tę traktuje indywidualnie. Mówi o swym zauroczeniu orientalną cywilizacją, a zarazem prowadzi rozmowę z samym sobą, rozmowę której my, widzowie stajemy się świadkami. W prywatną przestrzeń pracowni za zgodą Mistrza wkracza młody artysta – fotografik Rafał Kossowski. Podąża Jego śladami. Tworzy serie również japonizujących prac. Intuicyjnie powtarza zasady estetyki japońskiej, takie jak asymetria czy aktywna roli pustki. Ale nie to jest najistotniejsze lecz swoiste niedopowiedzenie tych fotogramów i skupienie uwagi na mówiących szczegółach; rozbłysku wschodzącego słońca na krawędzi okiennej ramy, geście Mistrza unoszącego w górę karton, porzuconych na desce kolorowych ułamkach pasteli przypominających pobojowisko po zakończonej właśnie walce o formę idealną. Od wielkiego symbolisty Morycińskiego, a podążając wstecz od poety, mistrza haiku, legendarnego Basho, przejmuje maksymę: „Bądź bardzo, bardzo cichy, a wtedy zobaczysz rzeczy”.

dr Łukasz Kossowski

morycinski 34

 

 


gm pasek