Czerpiąc z tradycji tworzę...

Ze Stanisławem Wyrtlem rozmowa o malarstwie, świętych i formach abstrakcyjnych

Na początku proszę nam zdradzić jak zaczęła się Pana przygoda z malarstwem na szkle?

Stanisław Wyrtel: Zawsze interesowały mnie różne techniki plastyczne, malowałem, rzeźbiłem, uprawiałem grafikę, robiłem linoryty. Przyszedł czas, że zainteresowały mnie obrazy malowane na szkle . Najpierw robiłem kopie starych, tradycyjnych obrazów. Po pewnym czasie zacząłem odkrywać uroki tej techniki. Wtedy powstały pierwsze moje obrazy na szkle – moje to znaczy w moim stylu, który uprawiam do dzisiaj.

Oglądając Pana prace wyczuć można często ich dialog ze sztuką regionalną. Na czym polega urok ludowych form i środków wyrazu? Czy w tak szybko zmieniającym się świecie są one wciąż aktualne? Czy może sztuka ludowa przemija bezpowrotnie?

Stanisław Wyrtel: W moim malarstwie wyodrębnić można kilka działów tematycznych, głównie w dwóch z nich tzn. w tematyce sakralnej i obrzędowej widać nawiązania do tradycyjnej sztuki ludowej – jest to oczywiście zamierzone działanie. Podczas moich pierwszych wystaw autorskich (było to bardzo dawno – w latach 90-tych ubiegłego wieku) miałem często pytania czy nie za bardzo odchodzę od tradycyjnych form wtedy przyjętych w tej twórczości.

Ja uważałem, że czerpiąc z tradycji można tworzyć coś nowego, własnego. Człowiek powinien mieć korzenie, a tym samym moja twórczość powinna mieć odniesienie do czasu, do miejsca, nie powinna być znikąd po prostu. Jeżeli rozumiemy sztukę ludową jako tradycję to wydaje mi się, że przy dzisiejszej globalizacji, unifikacji wszystkiego jest tęsknota za nią.

Liczni święci i aniołowie na Pana szklanych obrazach nie wyglądają na zmyślonych. Kim są dla Pana postaci świętych? Znakiem tradycji? Inspirującymi osobowościami? A może postrzega je Pan w jeszcze inny sposób?

Stanisław Wyrtel: Tutaj nawiązuje Pani do mojego jak wspomniałem działu pt. święci patronowie. Patron – to nasz święty imiennik, postać która kiedyś żyła, opiekun, jakby drugi nasz anioł stróż. Na podstawie życiorysów opracowuję wizerunki świętych patronów – mam ich już okazały zbiór. Cechą charakterystyczną patronów są atrybuty związane z nimi. Ja jeszcze często daję krótki opis, np. św. Paweł jest naturalnym patronem Pawła, ale jest też patronem m.in. marynarzy,  św. Juda Tadeusz – patron Tadeusza, ale też a może przede wszystkim patron od spraw trudnych, beznadziejnych.

Część Pana dzieł zaliczyć można do kompozycji nieprzestawiających, a więc abstrakcyjnych. Czy postrzega Pan abstrakcję jako punkt dojścia w artystycznym rozwoju, najwyższą formę wyrazu? Czy sztuką abstrakcyjną można łatwiej oddać drzemiące w Artyście emocje i myśli?

Stanisław Wyrtel: Obrazy abstrakcyjne są dla mnie rzeczywiście szczególne. Powstają one najczęściej pod wpływem emocji i malowane są bardzo szybko. Mówimy o obrazach nieprzedstawiających - nie uwierzy pani ile obrazów tam widzą odwiedzający moją galerię w Zubrzycy. Podczas rozmów, spotkań w galerii wielokrotnie przekonałem się, że patrzymy na ten sam obraz, a każdy widzi coś innego. Są to prace najbardziej osobiste, cenne dla mnie, dlatego mimo iż wiele jest u kolekcjonerów, to one jednak tworzą trzon mojej domowej kolekcji.

W Zubrzycy Górnej prowadzi Pan od wielu lat warsztaty dla młodzieży z malarstwa na szkle. Czy ta tradycyjna technika znajduje wciąż wielu amatorów? Czy odkrywa Pan nowe artystyczne talenty podczas zajęć?

Stanisław Wyrtel: Jest to moja jakby uboczna działalność. Wymyśliłem to bardzo dawno temu. Prowadziłem zajęcia w różnych szkołach, również na Słowacji. Obecnie najwięcej lekcji odbywa się w mojej galerii – jest to niewątpliwie najlepsze miejsce na tego typu zajęcia. Niemniej często przeprowadzam te zajęcia na wyjeździe. Są to warsztaty głównie dla dzieci i młodzieży, ale nie tylko. Uczestnikami są osoby w różnym wieku. Dzieci są jednak szczególnie wdzięcznymi uczestnikami – miło jest widzieć jak cieszą się z samodzielnie namalowanego obrazka.

rozmawiała Katarzyna Buda

No images found.